Hejka!
Dzisiaj Gemma dodała: https://vine.co/v/hDwa5Xv7baZ
Macie tutaj pare zdjęć:
czwartek, 31 października 2013
niedziela, 27 października 2013
Harry
Jesteś z Harrym od 3 lat. Od dwóch tygodni źle sie czujesz . Postanowiłaś iść do lekarza . Harry był w trasie miał jutro wrócić . Gdy usłyszałaś"Gratuluje jest pani w ciąży" zatkało cię nie byłaś ani szczęśliwa ani smutna . Nie chciałaś niszczyć kariery Harremu . Postanowiłaś wyjechać, wrócić do Polski. Po wyjsciu od lekarza zadzwoniłaś do twojej kolezanki Leny.Po trzech sygnałach odebrała:
-halo
-cześć . Musimy pogadać za pół godziny u mnie-powiedziałaś szybko
-dobrze. będę
-dzięki pa!-szczęśliwa wróciłaś do domu
-pa.
Po wejściu do domu zrobiłaś sobie herbatę i poszłaś do waszej sypialni gdzie szukałaś walizki. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłaś po schodach na dół i je otworzyłaś zaprosiłaś Lenę do środka i opowiedziałaś jej o wszystkim co się stało.
-Nie mozesz go tak zostawic,
-Wiem ale to zniszczy jego kariere
-Dziecko potrzebuje ojca
-wiem. Przemysle to . Tylko jemu nic nie mów dobrze ?
-Dobrze. Sama mu powiesz jak będziesz chciała. I masz sie ze mna kontaktować!!
-Dobrze. obiecuje
Kończyłaś pakowanie sie.Podziękowałaś jej. zamówiłaś bilet na najbliższy lot. Dzisiaj o 22:30. Byla 20.48 wiec poszłaś sie umyć i ubrać . Zajęło ci to pól godziny.Miałaś daleko na lotnisko wiec zamówiłaś taksówkę miała być za 10 minut. Napisałaś kartkę Harremu :
"Harry.
Nie mogę żyć dalej w kłamstwie. Przepraszam. Nie dzwoń, nie pisz . Musze odpocząć.
Twoja [t.i]"
Położyłaś kartke na stole, wzięłaś walizki i wyszłaś.Wsiadłaś do taksówki i pojechałaś na lotnisko. Droga sie dłużyła a ty przypominałaś sobie wasze wspólne chwile. Pojedyncze lzy spływały po twoich policzkach . Wytarłaś je i usłyszałaś ze dojechaliście na lotnisko . Chciałaś zapłacić ale kierowca powiedział że nie trzeba i sie uśmiechnął. Powiedział jeszcze abyś sie nie przejmowała i ze wszystko będzie dobrze. Podziękowałaś i wyszłaś.Weszłaś na pokład samolotu i chwile później juz byłaś w powietrzu. Po długich kilku godzinach byłaś w Polsce. Na lotnisku czekał na ciebie twój starszy brat. Gdy jechałaś z nim do domu opowiedziałaś mu wszystko i sie rozpłakałaś. On sie cieszył że będzie wujkiem. Próbował cię pocieszyć ale mu sie nie udało. Gdy dojechaliście pod jego dom( twoi rodzice nie żyli) on wziął cię nas ręce i zaniósł do pokoju gościnnego. Położył cię na łóżku i przykrył kocem. Po chwili zasnęłaś. Następnego dnia obudził cię twój brat mówiąc że idzie do pracy i wróci późno. Nie mogłaś juz usnąć wiec wzięłaś do ręki telefon i zobaczyłaś na wyświetlacz: 15 nieodebranych połączeń od Harrego,10 od chłopców i 9 wiadomosci od Harrego.Rozpłakałaś sie. Nie wiedziałaś co masz robić teraz. Tęskniłaś za nim, za jego dotykiem, smakiem,zapachem,uśmiechem i głosem. Poszłaś do łazienki. Się przebrać gdy zobaczyłaś się w lustrze nie zaskoczyło cię to jak wyglądałaś. Wiedziałaś że masz spuchnięte oczy od niewyspania i płaczu. Ubrałaś luźne dresy brata i ulubioną koszulkę twojego taty. Poszłaś do salonu."nic w tym domu sie nie zmieniło"-pomyślałaś do wieczora siedziałaś przed telewizorem i oglądałaś jakieś głupie kreskówki dla dzieci.
**miesiąc później **
Po tym miesiącu media caly czas mówią o waszym rozstaniu. Harry i chlopcy cały czas dzwonią . Jedynie z Liamem masz kontakt on o wszystkim wie. Jemu najbardziej ufasz. Codziennie widzisz Harrego w gazetach, telewizji,internecie. Uśmiecha sie lecz tak nie jest widać to. Liam mówi ze cały czas siedzi w pokoju i płacze. Nie wychodzi z niego . Wyjątkami są koncerty i wywiady, mówił że jedzenie w niego wmuszają i szantażują go.Po rozmowie z Liamem zdarza ci się płakać. Jeśli wychodzisz z domu paparazzi atakują cię pytaniami "dlaczego rozstaliście sie z Harrym? ", "Czy to prawda że odeszłaś od niego dla innego chlopaka ?" Tak było zawsze.
**rok później **
Po roku spędzonym tak samo czyli : dom,zakupy dla dziecka , rozmowy z Liamem, płacz. Urodziłaś małą Darcy. Był listopad a ty prowadziłaś wózek z Darcy. Bardzo się zmieniłaś przez ten rok. Wyszczuplałaś, ścięłaś włosy i je przefarbowałaś oraz masz dziecko. Kto moglby pomyśleć ze to ty ?. Postanowiłaś na święta Bożego Narodzenia pojechać do Leny. Gdy szłaś zobaczyłaś kiosk z gazetami i tytuł na jednej z nich:"Harry Styles z One Direction wpadł w anoreksje? Strasznie schudł!"
Przestraszyło cię to. Jednak wróciłaś do domu,położyłaś Darcy spać a ty zajęłaś się sprzątaniem. Przed świętami miałaś posprzątać dom i go ozdobić. Mialas mało czasu. Gdy posprzątałaś pietro poszłaś spac. Po godzinie obudził cię płacz Darcy. Chciałaś ją nakarmić lecz gdy weszłaś do jej pokoiku zobaczyłaś twojego brata przytulającego Darcy i karmiący ja butelka .
-nie musiałaś wstawać-powiedział uśmiechnięty
-musialam w końcu to moja córka
-ale i Harrego. Kiedy mu powiesz ??
-nie wiem . Na święta jadę do Leny. Może wtedy.- powiedzialas
- zobaczysz wszystko będzie dobrze..
-wiem dobranoc połóż ją spać
- Dobranoc
Poszłaś sie położyć. Rano chciałaś zadzwonić do Liama i Leny.Rano obudziłaś sie wyspana, Darcy nie płakała. Wstałaś zobaczyć która godzina, była 9:32. Późno. Dzisiaj 30 listopada więc za 15 dni lecisz do Londynu. Masz czas na ogarnięcie domu i spakowanie siebie i Darcy oraz zakupy do Londynu... Teraz wstałaś ubrałaś sie i juz miałaś sie malować a Darcy zaczęła płakać. Chciałaś ją uspokoić ale sie nie dawała,zmierzyłaś jej temperaturę 37.5, zawołałaś starszego i pojechałaś z nim i małą do lekarza. Zabrali ją do sali i zaczęli badać. Okazało się że ma mały problem z sercem ale na razie jest on mało ważny,może z nim żyć tylko musi chodzić na kontrolę a gorączkę miała od płaczu. Do końca tygodnia ma zostać w szpitalu pod okiem lekarzy a później można ją zabrać.
**dwa tygodnie później **
Z Darcy już wszystko dobrze ,po za tym że kiedyś będzie musiała przejść operację. Jutro do Londynu. Położyłaś Darcy spać i zeszłaś do salonu do brata oglądać telewizję. Włączyliście komedię. Po jakiejś godzinie juz oboje spaliście na kanapie. Rano obudziłaś sie sama, bez brata. Poszłaś do kuchni a tam w przenośnym łóżeczku leżała Darcy i spała a na stole stalą sałatka .. Do kuchni wszedł braciszek :
- czesc. jak sie spało
-hej. Dobrze
-nie chce cię martwic ale za 3 godziny masz samolot
-teraz mi to mówisz !!?
-no nie chciałem Cię budzić ... Więc tak.
-no ja idę się ogarnąć a ty sprzątnij
-no ale... - przerwał a ja mu wysłałam całusa w powietrzu- tez cię kocham:)
Po 1.5 godzinie byłaś gotowa,poszłaś sprawdzić czy wszystko zabrałaś i juz mieliście wychodzic gdy przypomniałaś sobie że w pokoju małej jeszcze zostawiłaś jej torbę z rzeczami. Szybko po nią pobiegłaś. Mieliście 40 minut do samolotu. Na lotnisku byliscie akurat dziesięć minut przed odlotem. Chwile później już siedziałaś w samolocie z twoją córką. Przez podróż była grzeczna. Godzinę przed lądowaniem zadzwoniłaś do Leny o której będziesz na lotnisku. Powiedziala że już czeka. Godzinę później juz byłaś w Londynie. Gdy wyszłaś z samolotu zobaczyłaś Lenę biegnącą do ciebie. Najpierw obcałowała ciebie a później wzięła Darcy.
- Jaka ona podobna do ... - przerwała . Wiedziala ze nie lubię tego tematu.
-Harrego . Wiem loczki juz jej rosną.
-To co jedziemy do mnie. Ustalimy jak to jutro będzie okej ? - caly czas wpatrywała sie w małą.
- Tak. - powiedziałaś. Lecz gdy tylko pomyślałaś co ma sie jutro stać przychodziło ci na płacz. Wiedziałaś ze musisz mu powiedzieć.
Po 20 minutach byliscie u niej w domu. Tak jak zwykle. Wszystko ladnie poukładane a w powietrzu unosił sie zapach jej perfum. Weszłyśmy do salonu. Marlena zaniosła walizki do góry i przyniosła miękki koc aby położyć Darcy. Mała nie chciala spac bawiła sie pieluszką. Do drzwi zadzwonił dzwonek. Lena wstała zobaczyć kto przyszedł.
-Liam !! - krzyknęłam gdy go zobaczyłam. Podbiegłam go przytulic
-ale sie zmieniłaś [t.i]
- wiem
-to gdzie ten brzdąc?- zapytał
- tam - odpowiedziałam wskazując na kocyk. Podbiegł do niej i zaczął sie z nią bawic co chwile cos do niej mówiąc.
- jaka podobna do.... Przepraszam - powiedział troszke speszony
- nic sie nie stali a tak w ogóle to co tam u niego ?
- tak jak zawsze. Nie je, nie spi caly czas placze i nie chce z nikim rozmawiać. To rozstanie mu źle zrobilo strasznie schudł. - po policzku poleciała mi łza. Liam ja otarł- nie płacz jutro tu go przyciągnę. To znaczy wszystkich. Posiedzimy pogadamy a ty z nim usiądziesz u góry i wyjaśnisz mu wszystko. Taki prezent na Mikołaja.
- dobrze.. Spróbuje.
- dobra ja lece bo zaczna się martwić ze mnie nie ma.pa.-powiedział i mnie mocno przytulił.- i juz sie nie martw
-nie będę . Pa - pocałowałam go w policzek. I poszedł rozmawiałyśmy jeszcze chwile i zrobilo sie późno poszlam sie rozpakować i położyć siebie i małą.
- No i co mała jutro poznasz tatusia - powiedzialam a mała uśmiechnęła sie jakby mnie zrozumiała.
Chwile później juz spałyśmy. Rano obudziłam sie wyspana pomimo kilku pobudek w nocy. Wstałam ubrałam sie i postanowiłam jakoś pomóc Marlenie w ogarnianiu domu . Jeszcze spała. Nagle zadzwonił mój telefon . Chlopcy będą za godzinę . Poszlam obudzić Lena zaspana szybko sie ogarnęła sprzątnęłyśmy tak aby nie bylo widać że jest tu dziecko i zadzwonił dzwonek do drzwi. Serce bilo mi jak oszalałe. Poszlam na górę przebrałam Darcy. Do pokoju wszedł Liam .
-Gotowa ?
- tak .. Chyba. Powiedz żeby ktoś przyniósł mi butelke z mlekiem dla małej.
- dobra zaraz tu będzie ojciec tej nastolatki -zaśmiał sie i wyszedl z pokoju
Slyszalam jak Lena mówi im ze przesłałam prezenty dla nich a dla Harrego nie bylo niestety. A później zapytała czy on moze zanieść butelke do gościnnego. Odpowiedział że tak teraz siadłaś tylem do drzwi. Słyszałaś kazdy krok na schodach nagle drzwi się otworzyły. Na kolanach trzymałaś Darcy a Harry powoli zamknął drzwi. Podszedł do ciebie i dal ci butelke. Po chwili wpatrywania sie w ciebie podniosłaś twarz. Harry byl caly czerwony oczy miał spuchnięte byl strasznie chudy widać bylo ze nie spal, nie jadł i caly czas plakal. Nagle zapytal :
- [t.i] ?
- tak Harry
- co ty ..co Ty tu robisz ? - zapytal ze łzami w oczach
- przyjechałam ci coś ważnego powiedzieć-tez mialam lzy w oczach
-kto to jest ? - zapytal wskazując Darcy
- Darcy. To jest Darcy. Twoja córka.-powiedzialam i sie rozpłakałam. Wzial małą położył ja w łóżeczku i mocno mnie przytulił. Teraz oboje płakaliśmy . Wreszcie mogłam go poczuć,dotknąć, zobaczyć... Nie wiem ile tak siedzieliśmy. Siedzieliśmy wtuleni w siebie. Harry po turecku a ja obejmowałam go moimi nogami w pasie. Do pokoju wszedl Liam zabrał małą i butelke i zeszedł na dół. Po chwili w pokoju byla cala czwórka ( Niall, Louis, Zayn i Lena ) Nie oderwaliśmy sie od siebie. Lena zaczela ich wyganiać i powiedziała ze jak sie ogarniemy mamy zejść . Nie odpowiedzieliśmy nic tylko jeszcze mocniej sie w siebie wtuliliśmy. Siedzieliśmy jeszcze jakąś godzinę a później zapytał:
- dlaczego wyjechałaś?
- nie chcialam ci niszczyć kariery.
- ale to byłby mój wybór
- ale ...
-żadnych ale. teraz zostajecie w Londynie. Przy mnie. Ja nie mogłem bez Ciebie żyć. Siedziałem i myślałem dlaczego mnie zostawiłaś.
- Wiem. Strasznie wyglądasz. A co do Londynu to zostajemy. Nie wyjadę bez ciebie.
- Dziekuje. Chodź zejdziemy na dół bo sobie cos pomyślą- powiedział i sie zaśmiał. Zeszliście na dół. W salonie siedzial Liam, Lena i Lou próbowali zabawić Darcy. Gdy was zobaczyli mocno sie do ciebie przytulili . Zaczęłaś krzyczeć:
- Ja nie mogę... Gwałt zbiorowy Harry pomóż!-on nic nie powiedział tylko wzial Darcy na ręce i zaczął sie śmiać lecz po chwili powiedział :
- Koniec bo na razie musimy odrobić te półtora roku.
Wziął cię od nich i cię czule pocałował... Poszliście do pokoju w którym miałaś walizki . Gadaliście o wszystkim i o niczym ,aż do późnej nocy. Darcy już spała,a wy juz wykąpani leżeliście w łóżku wtuleni w siebie . Harry bawił sie twoimi włosami. Nagle zapytał:
- Skoro juz wszystko wyjaśnione to..-przerwał. Bał sie o to zapytać- Czy wrócisz do naszego mieszkania ?
- Oczywiście Harry.. - złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku. Harry pogłębiał go. Drzwi sie otworzyły a do pokoju weszedl Niall :
- Przepraszam że wam przerywam ale jesteście głodni? Lena sie pyta ..
- A czemu ona nie przyszła?- zapytałam
- Bo ona nie moze a... - nie dokończył bo przerwał mu Harry .
- Ponieważ ten idiota jest najodważniejszy a tak po za tym to cala trojka tych debili stoi obok drzwi. Patrz skarbie tam jest but Zayna .. - powiedział ze złością
- no to jesteście głodni ?
- nie - odpowiedzieliśmy równo. Niall wyszedł ja wtuliłam sie w Harrego i szepnęłam:
- Tego mi brakowało..
- Mi też.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
** 3 lata później **
Jesteś szczesliwa z Harrym za tydzień bierzesz z nim slub a za miesiąc masz urodzić dziecko tylko tym razem CHŁOPCA. Z Darcy juz wszystko dobrze jest po operacji. Wczoraj kończyła 3 latka. Jest strasznie podobna do Harrego. Te same oczy, usta i włosy. Mieszkacie sami w domu niedaleko chłopców jakieś 7-8 domów. Dalej są sławni a Harry jest bardzo dobrym ojcem i wkrótce mężem.
-halo
-cześć . Musimy pogadać za pół godziny u mnie-powiedziałaś szybko
-dobrze. będę
-dzięki pa!-szczęśliwa wróciłaś do domu
-pa.
Po wejściu do domu zrobiłaś sobie herbatę i poszłaś do waszej sypialni gdzie szukałaś walizki. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłaś po schodach na dół i je otworzyłaś zaprosiłaś Lenę do środka i opowiedziałaś jej o wszystkim co się stało.
-Nie mozesz go tak zostawic,
-Wiem ale to zniszczy jego kariere
-Dziecko potrzebuje ojca
-wiem. Przemysle to . Tylko jemu nic nie mów dobrze ?
-Dobrze. Sama mu powiesz jak będziesz chciała. I masz sie ze mna kontaktować!!
-Dobrze. obiecuje
Kończyłaś pakowanie sie.Podziękowałaś jej. zamówiłaś bilet na najbliższy lot. Dzisiaj o 22:30. Byla 20.48 wiec poszłaś sie umyć i ubrać . Zajęło ci to pól godziny.Miałaś daleko na lotnisko wiec zamówiłaś taksówkę miała być za 10 minut. Napisałaś kartkę Harremu :
"Harry.
Nie mogę żyć dalej w kłamstwie. Przepraszam. Nie dzwoń, nie pisz . Musze odpocząć.
Twoja [t.i]"
Położyłaś kartke na stole, wzięłaś walizki i wyszłaś.Wsiadłaś do taksówki i pojechałaś na lotnisko. Droga sie dłużyła a ty przypominałaś sobie wasze wspólne chwile. Pojedyncze lzy spływały po twoich policzkach . Wytarłaś je i usłyszałaś ze dojechaliście na lotnisko . Chciałaś zapłacić ale kierowca powiedział że nie trzeba i sie uśmiechnął. Powiedział jeszcze abyś sie nie przejmowała i ze wszystko będzie dobrze. Podziękowałaś i wyszłaś.Weszłaś na pokład samolotu i chwile później juz byłaś w powietrzu. Po długich kilku godzinach byłaś w Polsce. Na lotnisku czekał na ciebie twój starszy brat. Gdy jechałaś z nim do domu opowiedziałaś mu wszystko i sie rozpłakałaś. On sie cieszył że będzie wujkiem. Próbował cię pocieszyć ale mu sie nie udało. Gdy dojechaliście pod jego dom( twoi rodzice nie żyli) on wziął cię nas ręce i zaniósł do pokoju gościnnego. Położył cię na łóżku i przykrył kocem. Po chwili zasnęłaś. Następnego dnia obudził cię twój brat mówiąc że idzie do pracy i wróci późno. Nie mogłaś juz usnąć wiec wzięłaś do ręki telefon i zobaczyłaś na wyświetlacz: 15 nieodebranych połączeń od Harrego,10 od chłopców i 9 wiadomosci od Harrego.Rozpłakałaś sie. Nie wiedziałaś co masz robić teraz. Tęskniłaś za nim, za jego dotykiem, smakiem,zapachem,uśmiechem i głosem. Poszłaś do łazienki. Się przebrać gdy zobaczyłaś się w lustrze nie zaskoczyło cię to jak wyglądałaś. Wiedziałaś że masz spuchnięte oczy od niewyspania i płaczu. Ubrałaś luźne dresy brata i ulubioną koszulkę twojego taty. Poszłaś do salonu."nic w tym domu sie nie zmieniło"-pomyślałaś do wieczora siedziałaś przed telewizorem i oglądałaś jakieś głupie kreskówki dla dzieci.
**miesiąc później **
Po tym miesiącu media caly czas mówią o waszym rozstaniu. Harry i chlopcy cały czas dzwonią . Jedynie z Liamem masz kontakt on o wszystkim wie. Jemu najbardziej ufasz. Codziennie widzisz Harrego w gazetach, telewizji,internecie. Uśmiecha sie lecz tak nie jest widać to. Liam mówi ze cały czas siedzi w pokoju i płacze. Nie wychodzi z niego . Wyjątkami są koncerty i wywiady, mówił że jedzenie w niego wmuszają i szantażują go.Po rozmowie z Liamem zdarza ci się płakać. Jeśli wychodzisz z domu paparazzi atakują cię pytaniami "dlaczego rozstaliście sie z Harrym? ", "Czy to prawda że odeszłaś od niego dla innego chlopaka ?" Tak było zawsze.
**rok później **
Po roku spędzonym tak samo czyli : dom,zakupy dla dziecka , rozmowy z Liamem, płacz. Urodziłaś małą Darcy. Był listopad a ty prowadziłaś wózek z Darcy. Bardzo się zmieniłaś przez ten rok. Wyszczuplałaś, ścięłaś włosy i je przefarbowałaś oraz masz dziecko. Kto moglby pomyśleć ze to ty ?. Postanowiłaś na święta Bożego Narodzenia pojechać do Leny. Gdy szłaś zobaczyłaś kiosk z gazetami i tytuł na jednej z nich:"Harry Styles z One Direction wpadł w anoreksje? Strasznie schudł!"
Przestraszyło cię to. Jednak wróciłaś do domu,położyłaś Darcy spać a ty zajęłaś się sprzątaniem. Przed świętami miałaś posprzątać dom i go ozdobić. Mialas mało czasu. Gdy posprzątałaś pietro poszłaś spac. Po godzinie obudził cię płacz Darcy. Chciałaś ją nakarmić lecz gdy weszłaś do jej pokoiku zobaczyłaś twojego brata przytulającego Darcy i karmiący ja butelka .
-nie musiałaś wstawać-powiedział uśmiechnięty
-musialam w końcu to moja córka
-ale i Harrego. Kiedy mu powiesz ??
-nie wiem . Na święta jadę do Leny. Może wtedy.- powiedzialas
- zobaczysz wszystko będzie dobrze..
-wiem dobranoc połóż ją spać
- Dobranoc
Poszłaś sie położyć. Rano chciałaś zadzwonić do Liama i Leny.Rano obudziłaś sie wyspana, Darcy nie płakała. Wstałaś zobaczyć która godzina, była 9:32. Późno. Dzisiaj 30 listopada więc za 15 dni lecisz do Londynu. Masz czas na ogarnięcie domu i spakowanie siebie i Darcy oraz zakupy do Londynu... Teraz wstałaś ubrałaś sie i juz miałaś sie malować a Darcy zaczęła płakać. Chciałaś ją uspokoić ale sie nie dawała,zmierzyłaś jej temperaturę 37.5, zawołałaś starszego i pojechałaś z nim i małą do lekarza. Zabrali ją do sali i zaczęli badać. Okazało się że ma mały problem z sercem ale na razie jest on mało ważny,może z nim żyć tylko musi chodzić na kontrolę a gorączkę miała od płaczu. Do końca tygodnia ma zostać w szpitalu pod okiem lekarzy a później można ją zabrać.
**dwa tygodnie później **
Z Darcy już wszystko dobrze ,po za tym że kiedyś będzie musiała przejść operację. Jutro do Londynu. Położyłaś Darcy spać i zeszłaś do salonu do brata oglądać telewizję. Włączyliście komedię. Po jakiejś godzinie juz oboje spaliście na kanapie. Rano obudziłaś sie sama, bez brata. Poszłaś do kuchni a tam w przenośnym łóżeczku leżała Darcy i spała a na stole stalą sałatka .. Do kuchni wszedł braciszek :
- czesc. jak sie spało
-hej. Dobrze
-nie chce cię martwic ale za 3 godziny masz samolot
-teraz mi to mówisz !!?
-no nie chciałem Cię budzić ... Więc tak.
-no ja idę się ogarnąć a ty sprzątnij
-no ale... - przerwał a ja mu wysłałam całusa w powietrzu- tez cię kocham:)
Po 1.5 godzinie byłaś gotowa,poszłaś sprawdzić czy wszystko zabrałaś i juz mieliście wychodzic gdy przypomniałaś sobie że w pokoju małej jeszcze zostawiłaś jej torbę z rzeczami. Szybko po nią pobiegłaś. Mieliście 40 minut do samolotu. Na lotnisku byliscie akurat dziesięć minut przed odlotem. Chwile później już siedziałaś w samolocie z twoją córką. Przez podróż była grzeczna. Godzinę przed lądowaniem zadzwoniłaś do Leny o której będziesz na lotnisku. Powiedziala że już czeka. Godzinę później juz byłaś w Londynie. Gdy wyszłaś z samolotu zobaczyłaś Lenę biegnącą do ciebie. Najpierw obcałowała ciebie a później wzięła Darcy.
- Jaka ona podobna do ... - przerwała . Wiedziala ze nie lubię tego tematu.
-Harrego . Wiem loczki juz jej rosną.
-To co jedziemy do mnie. Ustalimy jak to jutro będzie okej ? - caly czas wpatrywała sie w małą.
- Tak. - powiedziałaś. Lecz gdy tylko pomyślałaś co ma sie jutro stać przychodziło ci na płacz. Wiedziałaś ze musisz mu powiedzieć.
Po 20 minutach byliscie u niej w domu. Tak jak zwykle. Wszystko ladnie poukładane a w powietrzu unosił sie zapach jej perfum. Weszłyśmy do salonu. Marlena zaniosła walizki do góry i przyniosła miękki koc aby położyć Darcy. Mała nie chciala spac bawiła sie pieluszką. Do drzwi zadzwonił dzwonek. Lena wstała zobaczyć kto przyszedł.
-Liam !! - krzyknęłam gdy go zobaczyłam. Podbiegłam go przytulic
-ale sie zmieniłaś [t.i]
- wiem
-to gdzie ten brzdąc?- zapytał
- tam - odpowiedziałam wskazując na kocyk. Podbiegł do niej i zaczął sie z nią bawic co chwile cos do niej mówiąc.
- jaka podobna do.... Przepraszam - powiedział troszke speszony
- nic sie nie stali a tak w ogóle to co tam u niego ?
- tak jak zawsze. Nie je, nie spi caly czas placze i nie chce z nikim rozmawiać. To rozstanie mu źle zrobilo strasznie schudł. - po policzku poleciała mi łza. Liam ja otarł- nie płacz jutro tu go przyciągnę. To znaczy wszystkich. Posiedzimy pogadamy a ty z nim usiądziesz u góry i wyjaśnisz mu wszystko. Taki prezent na Mikołaja.
- dobrze.. Spróbuje.
- dobra ja lece bo zaczna się martwić ze mnie nie ma.pa.-powiedział i mnie mocno przytulił.- i juz sie nie martw
-nie będę . Pa - pocałowałam go w policzek. I poszedł rozmawiałyśmy jeszcze chwile i zrobilo sie późno poszlam sie rozpakować i położyć siebie i małą.
- No i co mała jutro poznasz tatusia - powiedzialam a mała uśmiechnęła sie jakby mnie zrozumiała.
Chwile później juz spałyśmy. Rano obudziłam sie wyspana pomimo kilku pobudek w nocy. Wstałam ubrałam sie i postanowiłam jakoś pomóc Marlenie w ogarnianiu domu . Jeszcze spała. Nagle zadzwonił mój telefon . Chlopcy będą za godzinę . Poszlam obudzić Lena zaspana szybko sie ogarnęła sprzątnęłyśmy tak aby nie bylo widać że jest tu dziecko i zadzwonił dzwonek do drzwi. Serce bilo mi jak oszalałe. Poszlam na górę przebrałam Darcy. Do pokoju wszedł Liam .
-Gotowa ?
- tak .. Chyba. Powiedz żeby ktoś przyniósł mi butelke z mlekiem dla małej.
- dobra zaraz tu będzie ojciec tej nastolatki -zaśmiał sie i wyszedl z pokoju
Slyszalam jak Lena mówi im ze przesłałam prezenty dla nich a dla Harrego nie bylo niestety. A później zapytała czy on moze zanieść butelke do gościnnego. Odpowiedział że tak teraz siadłaś tylem do drzwi. Słyszałaś kazdy krok na schodach nagle drzwi się otworzyły. Na kolanach trzymałaś Darcy a Harry powoli zamknął drzwi. Podszedł do ciebie i dal ci butelke. Po chwili wpatrywania sie w ciebie podniosłaś twarz. Harry byl caly czerwony oczy miał spuchnięte byl strasznie chudy widać bylo ze nie spal, nie jadł i caly czas plakal. Nagle zapytal :
- [t.i] ?
- tak Harry
- co ty ..co Ty tu robisz ? - zapytal ze łzami w oczach
- przyjechałam ci coś ważnego powiedzieć-tez mialam lzy w oczach
-kto to jest ? - zapytal wskazując Darcy
- Darcy. To jest Darcy. Twoja córka.-powiedzialam i sie rozpłakałam. Wzial małą położył ja w łóżeczku i mocno mnie przytulił. Teraz oboje płakaliśmy . Wreszcie mogłam go poczuć,dotknąć, zobaczyć... Nie wiem ile tak siedzieliśmy. Siedzieliśmy wtuleni w siebie. Harry po turecku a ja obejmowałam go moimi nogami w pasie. Do pokoju wszedl Liam zabrał małą i butelke i zeszedł na dół. Po chwili w pokoju byla cala czwórka ( Niall, Louis, Zayn i Lena ) Nie oderwaliśmy sie od siebie. Lena zaczela ich wyganiać i powiedziała ze jak sie ogarniemy mamy zejść . Nie odpowiedzieliśmy nic tylko jeszcze mocniej sie w siebie wtuliliśmy. Siedzieliśmy jeszcze jakąś godzinę a później zapytał:
- dlaczego wyjechałaś?
- nie chcialam ci niszczyć kariery.
- ale to byłby mój wybór
- ale ...
-żadnych ale. teraz zostajecie w Londynie. Przy mnie. Ja nie mogłem bez Ciebie żyć. Siedziałem i myślałem dlaczego mnie zostawiłaś.
- Wiem. Strasznie wyglądasz. A co do Londynu to zostajemy. Nie wyjadę bez ciebie.
- Dziekuje. Chodź zejdziemy na dół bo sobie cos pomyślą- powiedział i sie zaśmiał. Zeszliście na dół. W salonie siedzial Liam, Lena i Lou próbowali zabawić Darcy. Gdy was zobaczyli mocno sie do ciebie przytulili . Zaczęłaś krzyczeć:
- Ja nie mogę... Gwałt zbiorowy Harry pomóż!-on nic nie powiedział tylko wzial Darcy na ręce i zaczął sie śmiać lecz po chwili powiedział :
- Koniec bo na razie musimy odrobić te półtora roku.
Wziął cię od nich i cię czule pocałował... Poszliście do pokoju w którym miałaś walizki . Gadaliście o wszystkim i o niczym ,aż do późnej nocy. Darcy już spała,a wy juz wykąpani leżeliście w łóżku wtuleni w siebie . Harry bawił sie twoimi włosami. Nagle zapytał:
- Skoro juz wszystko wyjaśnione to..-przerwał. Bał sie o to zapytać- Czy wrócisz do naszego mieszkania ?
- Oczywiście Harry.. - złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku. Harry pogłębiał go. Drzwi sie otworzyły a do pokoju weszedl Niall :
- Przepraszam że wam przerywam ale jesteście głodni? Lena sie pyta ..
- A czemu ona nie przyszła?- zapytałam
- Bo ona nie moze a... - nie dokończył bo przerwał mu Harry .
- Ponieważ ten idiota jest najodważniejszy a tak po za tym to cala trojka tych debili stoi obok drzwi. Patrz skarbie tam jest but Zayna .. - powiedział ze złością
- no to jesteście głodni ?
- nie - odpowiedzieliśmy równo. Niall wyszedł ja wtuliłam sie w Harrego i szepnęłam:
- Tego mi brakowało..
- Mi też.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
** 3 lata później **
Jesteś szczesliwa z Harrym za tydzień bierzesz z nim slub a za miesiąc masz urodzić dziecko tylko tym razem CHŁOPCA. Z Darcy juz wszystko dobrze jest po operacji. Wczoraj kończyła 3 latka. Jest strasznie podobna do Harrego. Te same oczy, usta i włosy. Mieszkacie sami w domu niedaleko chłopców jakieś 7-8 domów. Dalej są sławni a Harry jest bardzo dobrym ojcem i wkrótce mężem.
O mnie
Mam na imie Patrycja. Mam 14 lat. Mieszkam w województwie opolskim. Jestem Directionerką. Chodze do 2 klasy gimnazjum. Założyłam tego bloga aby pisać opowiadanie i imaginy głównie z Hazzą. Prosiłabym abyście komentowały mojego bloga szczerze , ja będę starała sie poprawiać. Jest to mój pierwszy blog także jak coś nie pasuje to piszcie:) Będę się podpisywała "jednokierunkowa" ...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


