~*~ Oczami Laury ~*~
Rano obudziłam wyspana jak nigdy. Pamiętam, że śnił mi się jakiś chłopak z psem... Szkoda że nie mam tu swojego psa. Bardzo mi brakuje Bruno...Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się. Zeszłam na dół gdzie June już siedziała w salonie i jadła śniadanie.- Hejka!- krzyknęłam po czym weszłam do kuchni, gdzie na blacie czekało na mnie śniadanie.
- Hej!- usłyszałam.- Co powiesz dzisiaj na mały spacer po okolicy?
- Chętnie.- Odpowiedziałam- Jest jakaś herbata?- Zapytałam gdy zobaczyłam, że obok kanapek stoi szklanka soku a w dzbanku jest kawa.
- Nie. Tylko to co widzisz. Jak chcesz to idź do sklepu. Jest niedaleko. Dziesięć minut spacerkiem- Powiedziała po czym się uśmiechnęła
- No ok. Chcesz coś ze sklepu? -zapytałam biorąc talerz z kanapkami i sokiem.
- Nie. Chociaż... Możesz mi kupić coś słodkiego
- Ok- odpowiedziałam. Ubrałam buty i wyszłam z domu biorąc ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy.
~*~ Oczami June ~*~
Gdy Laura wyszła. Odniosłam naczynia do zmywarki, wyłączyłam telewizor i poszłam do swojego pokoju się ubrać. Stanęłam przed szafą i jak zwykle zastanawiałam się w co się ubrać. Wreszcie wzięłam pierwszą bluzkę z brzegu i dopasowałam do tego jakieś spodnie. Poszłam do łazienki i się ogarnęłam. Szybki prysznic, lekki makijaż i szybko się ubrałam. Wyglądałam całkiem dobrze. Nagle usłyszałam ciche odgłosy kota. Otworzyłam drzwi i na schodku stał malutki kotek. Przygotowałam dla niego mleko i miejsce do spania w starym pudle. Nagle usłyszałam że drzwi sie otwierają a w nich stała cała mokra Laura. Na jej widok zaczęłam sie śmiać.
-Co ci się stało? HAHAHAHAHAHAHAHA- zapytałam po czym wybuchłam śmiechem.
- Jakieś głupki o inteligencji pięciolatka oblały mnie wodą! To się stało!- Powiedziała idąc z łazienki z ręcznikiem.
- HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
- Co on tu robi?!To nie nasze!!- zapytała gdy zobaczyła kota
- No przyszedł sam. A co?
- No szukają takiego samego kota. Widziałam ogłoszenia. są na naszej ulicy wszędzie!
Ubrałam się i wyszłam z domu. na drzewie niedaleko naszego domku wisiało ogłoszenie. Zadzwoniłam na podany numer i właściciel miał być za 3 minuty bo blisko mieszka. Gdy wróciłam do domu nie zdążyłam znaleźć kota a zadzwonił dzwonek do drzwi. za drzwiami stał jakiś chłopak. Ubrany był w bluzę z kapturem spod którego widać było loczki.
- Ja po kotka- powiedział - mogę wejść?- otworzyłam szerzej drzwi by mógł wejść. Szybko znalazł się w przedpokoju. Ściągnął kaptur. Skądś go znam. Tylko skąd?
- Jestem Harry - przedstawił się wyciągając w moim kierunku rękę - a ty?
-Jestem June. Już szukamy kotka.
-Co ci się stało? HAHAHAHAHAHAHAHA- zapytałam po czym wybuchłam śmiechem.
- Jakieś głupki o inteligencji pięciolatka oblały mnie wodą! To się stało!- Powiedziała idąc z łazienki z ręcznikiem.
- HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
- Co on tu robi?!To nie nasze!!- zapytała gdy zobaczyła kota
- No przyszedł sam. A co?
- No szukają takiego samego kota. Widziałam ogłoszenia. są na naszej ulicy wszędzie!
Ubrałam się i wyszłam z domu. na drzewie niedaleko naszego domku wisiało ogłoszenie. Zadzwoniłam na podany numer i właściciel miał być za 3 minuty bo blisko mieszka. Gdy wróciłam do domu nie zdążyłam znaleźć kota a zadzwonił dzwonek do drzwi. za drzwiami stał jakiś chłopak. Ubrany był w bluzę z kapturem spod którego widać było loczki.
- Ja po kotka- powiedział - mogę wejść?- otworzyłam szerzej drzwi by mógł wejść. Szybko znalazł się w przedpokoju. Ściągnął kaptur. Skądś go znam. Tylko skąd?
- Jestem Harry - przedstawił się wyciągając w moim kierunku rękę - a ty?
-Jestem June. Już szukamy kotka.
~*~ Oczami Laury ~*~
Poszłam na górę się przebrać w suche ciuchy. Słyszałam że June z kimś rozmawia. Postanowiłam zejść na dół. Szybko jeszcze przeglądnęłam się w lustrze. Wyglądałam całkiem OK. Jeszcze tylko poprawiłam chustę na głowie i zeszłam. zobaczyłam że czegoś szukają.
- Hejo! Czego szukacie? - Zapytałam zeskakując z ostatniego schodka. Nagle towarzysz mojej przyjaciółki się odwrócił i myślałam że zaraz wybuchnę. To on mnie oblał wodą ze swoimi kolegami-To ty mnie oblałeś wodą!- wrzasnęłam
- Przepraszam chciałeś oblać kogoś innego, a ty szłaś obok i troszkę to też twoja wina- powiedział uśmiechając się.
- To moja wina? To ty nie patrzysz gdzie lejesz wodą, a do tego dlaczego na ulicy się bawiliście - zapytałam zakreślając w powietrzu cudzysłów przy słowie bawiliście
- A co zabronisz? - zapytał z uśmiechem.Teraz to przesadził.Szybko wzięłam kota od June i dałam mu do rąk a raczej wpychając i wyprosiłam go z domu. Ostro przegiął. Wkurzona poszłam na górę do pokoju, włączyłam laptopa i zobaczyłam że tato jest dostępny. Od razu do niego zadzwoniłam. Jeszcze chwile zastanawiałam się gdzie jest June, a później już spokojnie rozmawiałam z rodzinką. Nie miałam już nawet później ochoty na jakiś spacer lub coś w tym stylu więc z June wieczór komedii romantycznych. Po naszym wieczorze poszłam na górę. Umyłam się, przebrałam w piżamkę i poszłam spać.
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Siemanko tu Jednokierunkowa.
Przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziału ale po prostu zapomniałam o blogu i wgl. Wiem że większość z was i tak tego nie czyta ale dziękuje każdemu z was kto to czyta. Następny rozdział już niedługo :)
#Jednokierunkowa :)